



Jak działa wyświetlacz ciekłokrystaliczny? |
|
|
|
| Sprzęt komputerowy - Monitor | |||||
| Wpisany przez Administrator | |||||
| niedziela, 25 lipca 2010 14:50 | |||||
|
Strona 1 z 2 Działanie wyświetlacza ciekłokrystalicznego polega na wykorzystaniu zjawiska filtru polaryzującego, który pozwala podzielić światło na dwie grupy fal. Filtr przepuszcza wyłącznie fale o zgodnym z nim kierunku. Jeżeli za pierwszym filtrem polaryzującym ustawimy kolejny, obrócony wobec pierwszego o 90 stopni, całe światło zostanie zatrzymane. Zmiana kąta ustawienia drugiego filtru polaryzującego pozwala manipulować ilością przepuszczanego światła. Ciekły kryształ jest takim filtrem. Składają się nań podłużne molekuły tworzące substancję o konsystencji cieczy. Pole elektryczne pozwala porządkować układ molekuł i sterować kątem przepuszczanych fal światła. W wyświetlaczach monochromatycznych zastosowanie kilku komórek do obsługi jednego elementu ekranu stosowane było często do uzyskiwania odcieni szarości, w wyświetlaczach kolorowych stosuje się dodatkowo filtry barwne. Do wprowadzenia filtrów barwnych wymagane jest wprowadzenie trzech komórek do obsługi każdego elementu obrazu. Odpowiadają one za trzy kolory podstawowe - czerwony, zielony i niebieski. Każdą komórkę obsługuje osobny tranzystor. Takie elementy składowe punktów obrazu określa się niekiedy jako subpiksele (ang. subpixels). Możliwość niezależnego sterowania komórkami obrazu została wykorzystana przez firmę Microsoft do opracowania nowej metody poprawiania jakości wyświetlania tekstu przez wyświetlacze - poczynając od Windows XP, w oknie właściwości ekranu dostępna jest opcja ClearType.
Martwe punktyTzw. martwy punkt (ang. dead pixel) to taki, w którym komórka czerwona, zielona lub niebieska pozostaje trwale włączona lub trwale wyłączona. Najczęściej komórki "zastygają" w trybie aktywności. Ich nieprzyjemną cechą jest silne wyróżnianie się na ciemnym tle (jako czerwone, zielone lub niebieskie kropki). Mimo że nawet kilka takich punktów na ekranie może być dość nieprzyjemną usterką, producenci stosują dość zróżnicowane kryteria przy określaniu jaka liczba martwych punktów kwalifikuje wyświetlacz do wymiany. Bywa, że istotna jest nie tylko ich liczba, ale i położenie. Na szczęście, ciągłe ulepszanie technik produkcji zmniejsza prawdopodobieństwo, że będziemy musieli oglądać takie zjawisko na nowo zakupionym ekranie. Choć nie ma sposobu naprawienia uszkodzonych pikseli, istnieje prosta technika, która niekiedy okazuje się pomocna. Autor jej samodzielnie naprawił kilka martwych punktów stukając w nie. Metoda ta była skuteczniejsza w przypadku pikseli zablokowanych w stanie aktywności. Polecam książki |
|||||
| Zmieniony: sobota, 28 maja 2011 17:09 |







